|
Batalia o ratowanie szpitala Szpital wreszcie nasz Przejęcie szpitala w Bogatyni przez samorząd gminy było jedną z najbardziej spektakularnych decyzji władz w ostatnich latach. Odpowiadającą ponadto społecznemu zapotrzebowaniu. Warunki prawne i polityczne do przeforsowania tej decyzji powstały po wyborach samorządowych w 1998 r. a ściślej po przejęciu placówki przez samorząd powiatowy, co nastąpiło z początkiem 1999 r. Szpitalem od lat kierował nieżyjący już dziś Józef Idelze. Szpital trafił pod skrzydła samorządu powiatowego z olbrzymim deficytem. Doszło do tego, że szpital przestał płacić składki na ubezpieczenie społeczne. W kwietniu 1999 r. komisja rewizyjna rady powiatu zgorzeleckiego przeprowadziła w placówce kontrolę. W skład zespołu kontrolnego powołani zostali następujący radni powiatowi: Jan Porowski (przewodniczący), Edward Grela, Paweł Kamiński, Mirosław Kasiński, Lucjan Krysmalski, Stanisław Mikołajczyk. Wyniki kontroli potwierdziły bardzo złą sytuację finansową placówki. Wynik finansowy szpitala za rok 1998 zamknął się stratą w wysokości 1,8 mln zł, a zadłużenie i deficyt stale się pogłębiały. Projekt budżetu na 1999 r. zakładał 7 mln zł wydatków, a dochody jedynie w wys. ok. 3,7 mln zł. Komisja stwierdziła również wiele uchybień formalnych. Szpital nie miał m.in. aktualnego statutu, ani rady społecznej. Oprócz tego, niepokojący był fatalny stan techniczny budynku, potwierdzony kontrolą powiatowej inspekcji sanitarnej, którą przeprowadzono na początku 1999 r. Sytuacja w placówce była na tyle zła, że jeszcze przed oficjalnym zapoznaniem rady powiatu z wynikami kontroli starosta zgorzelecki Szymon Pacyniak odwołał ze stanowiska Józefa Idelze. Nowym dyrektorem został młody chirurg Arkadiusz Kawka, jego zastępcą Maria Boruta. Arkadiusz Kawka rozpoczął swoją działalność od zawarcia porozumienia z ZUS-em oraz najpoważniejszymi wierzycielami. Spłacił część długów w ZUS posiłkując się kredytem poręczonym przez zarząd powiatu. Dzięki poparciu radnych powiatowych z Bogatyni dyrektor uzyskał dla szpitala 1 mln zł dotacji na remonty (w tym wymianę okien na jednym z pięter) z Powiatowego Funduszu Ochrony Środowiska. Placówkę wspomagała też gmina. Z dotacji od gminy zakupiono ambulans wypadkowy za 154 tys. zł oraz sprzęt medyczny za kwotę 100 tys. zł. Gmina umorzyła też szpitalowi podatek od nieruchomości oraz od środków transportu na łączną kwotę prawie 28 tys. zł. Bogatyńskie Wodociągi i Oczyszczalnia nieodpłatnie wykonały nowe ujęcie wody oraz hydrant przeciwpożarowy. Gminne Przedsiębiorstwo Oczyszczania nieodpłatnie zagospodarowało zaniedbany szpitalny park i utrzymywało w sezonie zieleń wokół szpitala. Choć groźba zajęć komorniczych na kontach szpitala została odsunięta to jego sytuacja nadal była dramatyczna a przyszłość niejasna. Miesięcznie szpital przynosił ok. 150 tys. strat i był na skraju utraty płynności finansowej. Brakowało gotówki na bieżące wydatki. Brakowało podstawowego sprzętu medycznego - igieł, strzykawek, sprzętu do przetaczania krwi. Stan kasy szpitala wynosił zero. Problemy szpitala jak mało który problem społeczny pobudził obywatelską aktywność mieszkańców Bogatyni. Dość powiedzieć, że na otwarte spotkanie, na którym starosta prezentował nowego dyrektora szpitala, przyszło kilkaset osób, szczelnie wypełniając salę widowiskową w Bogatyńskim Ośrodkiem Kultury.Niedługo potem w mieście zawiązał się Ruch Społeczny „Nasz Szpital”, który zorganizował zbiórkę publiczną na rzecz szpitala. Na jego czele stanęły: Wanda Choma, Stanisława Pawluczuk, Bolesława Kornet, Ewa Kowalczyk i Ewa Maciaszek. Efekt finansowy zbiórki miał wobec potrzeb placówki symboliczne znaczenie, ale niezwykle mobilizował mieszkańców. W ciągu kilku miesięcy działalności uzbierano 21,2 tys. zł. Z tego 8,9 tys. zł pochodziło ze zbiórek prowadzonych w czasie festynów i innych imprez odbywających się w mieście i gminie, 2,7 tys. zł z wpłat od firm i instytucji oraz 9,5 zł z wpłat indywidualnych, w tym 7,2 tys. złotych wpłacone zostało przez bogatyńskich radnych. Pieniądze poszły m.in. na drobny sprzęt medyczny i leki, płótno operacyjne, środki czystości i pieluchy. Oprócz tego zebrano ponad 3.140 podpisów w obronie szpitala. Ich oryginały zostały przekazane burmistrzowi Bogatyni Gerardowi Świstulskiemu. Kopie trafiły m.in. na ręce starosty zgorzeleckiego. Przekazanie oryginałów podpisów właśnie burmistrzowi były symbolem funkcjonującego w świadomości bogatynian przekonania, że to właśnie gmina jest w stanie uratować szpital przejmując ciężar jego prowadzenia na swoje barki. Gmina była zainteresowana przejęciem szpitala od powiatu, ale stawiała jeden, trudny do spełnienia przez powiat warunek – szpital zostanie przekazany gminie bez długów. Zarząd nowoutworzonego powiatu argumentował, ze nie stać go na pokrycie zobowiązań placówki. Przez kilka miesięcy trwały dyskusje i zwyczajne przepychanki. W końcu wiosną 2000 r. osiągnięto porozumienie. Powiat zdecydował się przekazać szpital m.in. po to, aby nie pogłębiać i tak sporego zadłużenia. Na dzień przekazania placówki gminie wyniosło ono 4.668.654 zł. Aby spłacić te zobowiązania powiat wyemitował obligacje. Aby szpital można było formalnie przekazać decyzje musiały zatwierdzić rady obu samorządów. Rada powiatu decyzję podjęła jednogłośnie. Inaczej było w Bogatyni. Dla przekazania szpitala gminie niezbędna była pozytywna opinia dla projektu uchwały rady powiatu w sprawie formalnej likwidacji bogatyńskiej placówki. Przyjęto ją przy 19 głosach „za” i 1 „wstrzymującym się”. Kolejnym krokiem była uchwała o przekształceniu istniejącego Samodzielnego Publicznego Zakładu Lecznictwa Otwartego w Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej. W głosowaniu nad nią opozycja wstrzymała się od głosu. Nie podnieśli rąk radni klubu AWS-UW: Henryk Graczyk, Tomasz Ozimowski, Jerzy Wojciechowski, Franciszek Zaborowski i Maria Leśniewska. Szpital formalnie przeszedł w ręce gminy 1.07.2000 r. Pod skrzydłami nowego właściciela szpital zmienił kierownictwo. Nowym dyrektorem została Elżbieta Zakrzewska z Kowar, była wójt Mysłakowic, a także wicedyrektor jeleniogórskiego oddziału Dolnośląskiej Regionalnej Kasy Chorych. Jej zastępcą został Krzysztof Bohdanowicz. Dotychczasowy dyrektor Arkadiusz Kawka trafił do szpitala w Zgorzelcu. Stworzył tam od podstaw jeden z pierwszych w kraju i wzorcowy w skali województwa oddział ratunkowy. Od lipca 2004 r. jest wicedyrektorem szpitala ds. medycznych. Od momentu przejęcia placówki przez gminę w szpitalu nabrały tempa inwestycje. Praktycznie co roku kupowany jest sprzęt medyczny oraz przeprowadzane są remonty. W ciągu kilku lat szpital stał się jedną z najlepiej wyposażonych i zadbanych placówek w regionie. Jedną z najważniejszych i najdroższych inwestycji była budowa oddanego w 2002 r. oddziału anestezjologii i intensywnej opieki medycznej (OIOM). Prace budowlane i instalacyjne trwały ok. 4 miesięcy. Koszt budowy i wyposażenia oddziału wyniósł ok. 3 mln zł. Większość pieniędzy pochodziła z budżetu gminy, jednak swój udział w budowie miały także Kopalnia Turów – 300 tys. zł i Elektrownia Turów – 400 tys. zł oraz inni sponsorzy. Bogatyński OIOM posiada 4 łóżka wyposażone w specjalistyczny sprzęt kontrolujący wszystkie funkcje życiowe, m.in. kardiomonitory i pulsoksymetry. Z kolei na przykład w samym 2005 r. kosztem 220 tys. zł zakupiono: defibrylator, diatermię argonową, kardiomonitor, wideogastroskop, laser biostymulacyjny, lampę wielopłytową do naświetleń, pompy infuzyjne dwustrzykawkowe, cykloergometr, elektrostymulator, pulsoksymetr, łóżko wielofunkcyjne.Niezależnie od dotowania inwestycji gmina finansuje programy profilaktyczne. Ich realizacja wydatnie poprawia sytuację finansową Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Bogatyni. |