|
Dlaczego Rzeczpospolita Bogatyńska? Nie wiem kto pierwszy użył zwrotu "Rzeczpospolita Bogatyńska" na określenie naszej gminy. Nie wiem też, kto pierwszy zażartował, że w Krzewinie należy postawić szlaban i proklamować niepodległość. Wiem jednak, że słowa takie padały z ust bogatynian zwykle przez przekorę, czasem z dumą, ale często z poczuciem, że Bogatynia jest zdana tylko na siebie i na siebie wyłącznie może liczyć. Doświadczyłem tego m.in. jako radny powiatu zgorzeleckiego w latach 1998-2002, tj. w czasach, gdy powiat jako jednostka samorządu dopiero się tworzył, a panujący w nim układ sił dopiero zaczynał się docierać. Dziś to może brzmieć niewiarygodnie, ale naprawdę byli w ówczesnej Radzie Powiatu radni, którzy twierdzili, że bogatyński szpital należy zlikwidować. Uważali, że jeśli już samorząd gminy chce go przejąć, to powinien wziąć na siebie również wielomilionowe długi placówki. Nie mam wątpliwości, że gdyby szpital pozostał w rękach powiatu dziś by już nie istniał. W niniejszej publikacji, powstałej na zamówienie Urzędu Miasta i Gminy, starałem się utrwalić to, co ważne dla lokalnej historii, ze szczególnym uwzględnieniem spraw, które w jakiś sposób stanowią o naszej umownej "Rzeczpospolitej Bogatyńskiej". W mojej opinii w ostatnich latach, największy wpływ na kształtowanie świadomości "obywateli Rzeczpospolitej Bogatyńskiej" miały dwie sprawy. Pierwsza to walka o przejęcie, a w konsekwencji uratowanie bogatyńskiego szpitala. Sprawa ta, jak żadna inna do tej pory, poruszyła i zaangażowała całą rzeszę mieszkańców Bogatyni. Druga, to batalia na rzecz budowy tzw. drogi transgranicznej. Budowa łącznika pomiędzy Bogatynią, Hradkiem i Zittau najpierw, z winy urzędników państwowych, przez kilkanaście lat nie mogła dojść do skutku. Potem zablokowanie tej, pożytecznej dla Bogatyni, inicjatywy stało się sprawą "wagi narodowej" dla znaczącej grupy polityków ze szczytów władzy państwowej. Kształt granic państwowych sprawił, że żyjemy w pewnej izolacji ze wszystkimi tego konsekwencjami. Z perspektywy 16 lat istnienia samorządu gminnego i 8 samorządu powiatowego uważam jednak, że Bogatynia nie najgorzej wychodzi na swojej, poniekąd wymuszonej, czasem trudnej, czasem kosztownej, samodzielności. Paweł Kamiński
Bogatynia, jesień 2006 |